FireBoard
Welcome, Guest
Please Login or Register.    Lost Password?
mansion and house Poduszka (wyj?tkowo proza) (1 viewing) (1) Guests
Go to bottom Post Reply Favoured: 0
TOPIC: mansion and house Poduszka (wyj?tkowo proza)
#748
elka-one (Visitor)
Click here to see the profile of this user
Birthdate:
mansion and house Poduszka (wyj?tkowo proza)  
Przechodzi?am tamt? ulic? codziennie z pracy do domu i niezmiennie zatrzymywa?am si? przed wystaw? antykwariatu. Niewiele si? na niej zmienia?o, ale wszystko w tym oknie by?o na swój sposób fascynuj?ce. Odczuwa?am niemal fizyczn? przyjemno??, zauwa?aj?c jaki? nowy drobiazg, zwykle egzotyczny lub bardzo stary. Próbowa?am wymy?li? jego histori?, drog?, któr? przeby?, aby znale?? si? na koniec w wystawowym oknie. I mimo ?e do przedmiotów zgromadzonych na wystawie dobrze pasowa?oby okre?lenie: szwarc, myd?o i powid?o, pewnego dnia zauwa?y?am co?, co wyj?tkowo nie pasowa?o nawet do tak dziwacznego zbiorowiska . By?a to poduszka. Zwyk?a, niedu?a poduszka w bawe?nianej, przykurzonej, czy przybrudzonej poszewce. Przygl?da?am si? jej uwa?nie, próbuj?c dociec, z jakiej przyczyny ten banalny, niczym si? niewyró?niaj?cy przedmiot, znalaz? si? na wystawie pomi?dzy biustem Homera a nienajgorsz? kopi? Dziewczyny z per?? Vermeera, oryginaln? mozaik? Gaudiego a hebanowym no?em ze ?rodka Afryki, wypchanym ba?antem patrz?cym hardo w oczy dzikowi z wielkimi szablami. Pomy?la?am, ?e mo?e kto? z personelu przez pomy?k? zostawi? j? po sprz?taniu wystawy. Nast?pnego dnia jednak by?a tam dalej. By?a te? dzie?, tydzie? i miesi?c pó?niej. Zagadka nie dawa?a mi spa?, wi?c w ko?cu postanowi?am zapyta? w?a?ciciela, czym ten dziwaczny eksponat zas?u?y? sobie na takie wyró?nienie. Spojrza? na mnie spod oka i konspiracyjnym szeptem oznajmi?: To jest poduszka Lovecrafta, prosz? pani. Spa? na niej przez wiele lat, rozmy?la?, ?ni?, niektórzy twierdz?, ?e nawet na niej umar?. I Pan chce j? sprzeda??! Có?, jestem antykwariuszem, ?yj? ze sprzeda?y, nie mog? zbyt przywi?zywa? si? do przedmiotów, cho? wyznam pani, ?e trudno b?dzie mi si? z ni? rozsta?. W pierwszej chwili pomy?la?am, ?e dobry z niego kupiec, poduszk? by? mo?e wyci?gn?? z w?asnej przepastnej szafy i chce zbi? na niej maj?tek. Jednak wydawa? si? prawdziwie poruszony, a i mnie nurtowa? jaki? niepokój, kiedy patrzy?am na wystaw?. Wyjecha?am na kilka dni, a kiedy po powrocie bieg?am spó?niona do pracy, tylko k?tem oka rzuci?am na wystaw?. Dopiero w pracy u?wiadomi?am sobie, ?e co? si? chyba zmieni?o. Czy?by poduszka le?a?a w innym miejscu, przekrzywi?a si?, by?a jakby - zduszona? Zapomnia?am o tym w nawale pracy. Wraca?am tym razem i - chyba po raz pierwszy - wieczorem. Wystawa antykwariatu zwykle by?a ciemna, tylko w rogu pali?a si? ma?a lampka. To nie by?a jedna z tych sklepowych witryn, które l?ni?y b?yskotkami, wabi?y orgi? ?wiate? i kolorów. Tu przychodzili ci, którzy wiedzieli, czego szukaj? i iluminacje nie by?y im potrzebne. Tym razem, ku mojemu zaskoczeniu, z wystawy s?czy?a si? zielonkawa po?wiata. Czy?by w?a?ciciel zdecydowa? si? co? zmieni?? Podesz?am bli?ej. W ciemnym oknie prawie nie by?o wida? umieszczonych na wystawie przedmiotów. Z wyj?tkiem jednego: poduszka emanowa?a niesamowitym, zielnym ?wiat?em. Wydobywa?o z ciemno?ci inne eksponaty, ogarniaj?c je i osiadaj?c na nich lepko. Zadr?a?am. Odetchn??am g??boko i wtedy wyda?o mi si?, ?e poczu?am zapach - rybi? Lekko spanikowana wci?? jednak trwa?am przy oknie, jak przykuta. Patrzy?am na poduszk?, z której co? jakby si? s?czy?o cienk? stru?k?. Wygl?da?o jak zielony, ci?gn?cy si? ?luz i wyra?nie zmierza?o w kierunku szyby dziel?cej wystaw? od ulicy. Uciek?am w panice, potykaj?c si? bieg?am przez ciemne ulice, ?eby nagle ockn?? si? w jakim? ca?kiem mi obcym miejscu, sk?d - w ko?cu - oprzytomnia?a - zamówi?am taksówk? do domu. Przez kilka nast?pnych dni wybiera?am okr??na drog? do pracy i do domu, a poduszka przychodzi?a do mnie w snach, zielona stru?ka by?a coraz bli?ej, zapach nasila? si?. Budzi?am si? zlana potem, przera?ona. Kiedy w ko?cu odwa?y?am si? przej?? tamt?dy, zobaczy?am, ?e antykwariat znikn??. Zapyta?am ludzi z s?siedztwa, co si? sta?o. Dowiedzia?am si?, ?e stary w?a?ciciel umar?. Znaleziono go po kilku dniach, kiedy kto? zainteresowa? si?, dlaczego antykwariat jest wci?? zamkni?ty. Serce. Ale kto? szepn?? mi, ?e mia? na twarzy wyraz nieopisanego przera?enia. Do lokalu wprowadzili si? pono? nowi lokatorzy. Okno by?o zabite na g?ucho deskami. I...czy tylko mi si? zdawa?o, czy naprawd? s?czy? si? stamt?d wyra?ny zapach ryb? Nie posz?am tam nigdy wi?cej. Na wszelki wypadek wyprowadzi?am si? na drugi koniec miasta, zmieni?am te? prac?. Mimo to poduszka wraca do mnie w snach. Nie wiem, kiedy mnie dopadnie, wi?c na wszelki wypadek dobrze wam radz?: strze?cie si? tej ulicy. *Inspiracj? do napisania tego opowiadania sta?y si? s?owa Stephena Kinga, zamieszczone we wst?pie do ksi??ki Michela Houellebecqa: A gdyby w tej witrynie le?a?a poduszka? Zwyk?a, stara poduszka w przybrudzonej bawe?nianej poszewce? I gdyby kto?.....zada? pytanie w?a?cicielowi lombardu, a ten odpar?by, ?e to poduszka Lovecrafta, na której co noc spa?, na której roi? wszystkie te fantastyczne sny, na której mo?e umar? ? I dalej: Nie napisa?em 'Poduszki Lovecrafta' w ten weekend w Providence ani nigdy potem. Je?li chcesz spróbowa?, Drogi Czytelniku, zostawiam ci ten pomys?...a tak?e z?e sny, które na pewno pojawi? si? przy ka?dej powa?nej próbie podj?cia tego tematu . (M. Houellebecq, Przeciw ?wiatu, przeciw ?yciu, s. 13). Dlatego moja próba nie jest BARDZO powa?na  
 
Report to moderator   Logged Logged  
  The administrator has disabled public write access.
#749
Ije (Visitor)
Click here to see the profile of this user
Birthdate:
mansion and house Poduszka (wyj?tkowo proza)  
zatrzymywa?am si? przed wystaw? antykwariatu. Niewiele si? na niej zmienia?o, ale wszystko w tym oknie by?o na swój sposób fascynuj?ce. Odczuwa?am niemal fizyczn? przyjemno??, zauwa?aj?c jaki? nowy drobiazg, zwykle egzotyczny lub bardzo stary. Próbowa?am wymy?li? jego histori?, drog?, któr? przeby?, aby znale?? si? na koniec w wystawowym oknie. I mimo ?e do przedmiotów zgromadzonych na wystawie dobrze pasowa?oby okre?lenie: szwarc, myd?o i powid?o, pewnego dnia zauwa?y?am co?, co wyj?tkowo nie pasowa?o nawet do tak dziwacznego zbiorowiska . By?a to poduszka. Zwyk?a, niedu?a poduszka w bawe?nianej, przykurzonej, czy przybrudzonej poszewce. Przygl?da?am si? jej uwa?nie, próbuj?c dociec, z jakiej przyczyny ten banalny, niczym si? niewyró?niaj?cy przedmiot, znalaz? si? na wystawie pomi?dzy biustem Homera a nienajgorsz? kopi? Dziewczyny z per?? Vermeera, oryginaln? mozaik? Gaudiego a hebanowym no?em ze ?rodka Afryki, wypchanym ba?antem patrz?cym hardo w oczy dzikowi z wielkimi szablami. Pomy?la?am, ?e mo?e kto? z personelu przez pomy?k? zostawi? j? po sprz?taniu wystawy. Nast?pnego dnia jednak by?a tam dalej. By?a te? dzie?, tydzie? i miesi?c pó?niej. Zagadka nie dawa?a mi spa?, wi?c w ko?cu postanowi?am zapyta? w?a?ciciela, czym ten dziwaczny eksponat zas?u?y? sobie na takie wyró?nienie. Spojrza? na mnie spod oka i konspiracyjnym szeptem oznajmi?: To jest poduszka Lovecrafta, prosz? pani. Spa? na niej przez wiele lat, rozmy?la?, ?ni?, niektórzy twierdz?, ?e nawet na niej umar?. I Pan chce j? sprzeda??! Có?, jestem antykwariuszem, ?yj? ze sprzeda?y, nie mog? zbyt przywi?zywa? si? do przedmiotów, cho? wyznam pani, ?e trudno b?dzie mi si? z ni? rozsta?. W pierwszej chwili pomy?la?am, ?e dobry z niego kupiec, poduszk? by? mo?e wyci?gn?? z w?asnej przepastnej szafy i chce zbi? na niej maj?tek. Jednak wydawa? si? prawdziwie poruszony, a i mnie nurtowa? jaki? niepokój, kiedy patrzy?am na wystaw?. Wyjecha?am na kilka dni, a kiedy po powrocie bieg?am spó?niona do pracy, tylko k?tem oka rzuci?am na wystaw?. Dopiero w pracy u?wiadomi?am sobie, ?e co? si? chyba zmieni?o. Czy?by poduszka le?a?a w innym miejscu, przekrzywi?a si?, by?a jakby - zduszona? Zapomnia?am o tym w nawale pracy. Wraca?am tym razem i - chyba po raz pierwszy - wieczorem. Wystawa antykwariatu zwykle by?a ciemna, tylko w rogu pali?a si? ma?a lampka. To nie by?a jedna z tych sklepowych witryn, które l?ni?y b?yskotkami, wabi?y orgi? ?wiate? i kolorów. Tu przychodzili ci, którzy wiedzieli, czego szukaj? i iluminacje nie by?y im potrzebne. Tym razem, ku mojemu zaskoczeniu, z wystawy s?czy?a si? zielonkawa po?wiata. Czy?by w?a?ciciel zdecydowa? si? co? zmieni?? Podesz?am bli?ej. W ciemnym oknie prawie nie by?o wida? umieszczonych na wystawie przedmiotów. Z wyj?tkiem jednego: poduszka emanowa?a niesamowitym, zielnym ?wiat?em. Wydobywa?o z ciemno?ci inne eksponaty, ogarniaj?c je i osiadaj?c na nich lepko. Zadr?a?am. Odetchn??am g??boko i wtedy wyda?o mi si?, ?e poczu?am zapach - rybi? Lekko spanikowana wci?? jednak trwa?am przy oknie, jak przykuta. Patrzy?am na poduszk?, z której co? jakby si? s?czy?o cienk? stru?k?. Wygl?da?o jak zielony, ci?gn?cy si? ?luz i wyra?nie zmierza?o w kierunku szyby dziel?cej wystaw? od ulicy. Uciek?am w panice, potykaj?c si? bieg?am przez ciemne ulice, ?eby nagle ockn?? si? w jakim? ca?kiem mi obcym miejscu, sk?d - w ko?cu - oprzytomnia?a - zamówi?am taksówk? do domu. Przez kilka nast?pnych dni wybiera?am okr??na drog? do pracy i do domu, a poduszka przychodzi?a do mnie w snach, zielona stru?ka by?a coraz bli?ej, zapach nasila? si?. Budzi?am si? zlana potem, przera?ona. Kiedy w ko?cu odwa?y?am si? przej?? tamt?dy, zobaczy?am, ?e antykwariat znikn??. Zapyta?am ludzi z s?siedztwa, co si? sta?o. Dowiedzia?am si?, ?e stary w?a?ciciel umar?. Znaleziono go po kilku dniach, kiedy kto? zainteresowa? si?, dlaczego antykwariat jest wci?? zamkni?ty. Serce. Ale kto? szepn?? mi, ?e mia? na twarzy wyraz nieopisanego przera?enia. Do lokalu wprowadzili si? pono? nowi lokatorzy. Okno by?o zabite na g?ucho deskami. I...czy tylko mi si? zdawa?o, czy naprawd? s?czy? si? stamt?d wyra?ny zapach ryb? Nie posz?am tam nigdy wi?cej. Na wszelki wypadek wyprowadzi?am si? na drugi koniec miasta, zmieni?am te? prac?. Mimo to poduszka wraca do mnie w snach. Nie wiem, kiedy mnie dopadnie, wi?c na wszelki wypadek dobrze wam radz?: strze?cie si? tej ulicy. *Inspiracj? do napisania tego opowiadania sta?y si? s?owa Stephena Kinga, zamieszczone we wst?pie do ksi??ki Michela Houellebecqa: A gdyby w tej witrynie le?a?a poduszka? Zwyk?a, stara poduszka w przybrudzonej bawe?nianej poszewce? I gdyby kto?.....zada? pytanie w?a?cicielowi lombardu, a ten odpar?by, ?e to poduszka Lovecrafta, na której co noc spa?, na której roi? wszystkie te fantastyczne sny, na której mo?e umar? ? I dalej: Nie napisa?em 'Poduszki Lovecrafta' w ten weekend w Providence ani nigdy potem. Je?li chcesz spróbowa?, Drogi Czytelniku, zostawiam ci ten pomys?...a tak?e z?e sny, które na pewno pojawi? si? przy ka?dej powa?nej próbie podj?cia tego tematu . (M. Houellebecq, Przeciw ?wiatu, przeciw ?yciu, s. 13). Dlatego moja próba nie jest BARDZO powa?na   Hmmm... - ale i tak 'poch?on??am' b?yskawicznie, bo klimat lekkiej grozy dzia?a na mnie zawsze leczniczo )) , wi?c zapotrzebowanie mam nienasycone. Wiesz, powinna? chyba nazwa? ulic?, bo skoro jej nie nazwa?a?, to teraz nigdzie nie jest bezpiecznie - 'a? strach si? ba?'! ;-( Pozdrawiam ije
 
Report to moderator   Logged Logged  
  The administrator has disabled public write access.
#750
elka-one (Visitor)
Click here to see the profile of this user
Birthdate:
mansion and house Poduszka (wyj?tkowo proza)  
elka-one < This e-mail address is being protected from spam bots, you need JavaScript enabled to view it napisa?a: Przechodzi?am tamt? ulic? codziennie z pracy do domu i niezmiennie zatrzymywa?am si? przed wystaw? antykwariatu. Hmmm... - ale i tak 'poch?on??am' b?yskawicznie, bo klimat lekkiej grozy dzia?a na mnie zawsze leczniczo )) , wi?c zapotrzebowanie mam nienasycone. Wiesz, powinna? chyba nazwa? ulic?, bo skoro jej nie nazwa?a?, to teraz nigdzie nie jest bezpiecznie - 'a? strach si? ba?'! ;-( Pozdrawiam ije I o to chodzi Odpozdrawiam
 
Report to moderator   Logged Logged  
  The administrator has disabled public write access.
#751
Ije (Visitor)
Click here to see the profile of this user
Birthdate:
mansion and house Poduszka (wyj?tkowo proza)  
elka-one < This e-mail address is being protected from spam bots, you need JavaScript enabled to view it napisa?a: Dlatego moja próba nie jest BARDZO powa?na   Hmmm... - ale i tak 'poch?on??am' b?yskawicznie, bo klimat lekkiej grozy dzia?a na mnie zawsze leczniczo )) , wi?c zapotrzebowanie mam nienasycone. Wiesz, powinna? chyba nazwa? ulic?, bo skoro jej nie nazwa?a?, to teraz nigdzie nie jest bezpiecznie - 'a? strach si? ba?'! ;-( Pozdrawiam ije I o to chodzi Odpozdrawiam W klimacie grozy? - tak. Ale w relacjach autor - czytelnik, czytelnika wpuszcza si? w maliny, mówi?c na koniec: Wystrzegaj si? czytelniku TEJ ulicy! - Której? Której?? Której??! - pyta spanikowany czytelnik biegaj?c w kó?ko. ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) No - je?li o to chodzi? :-D To Twoja opowie?? przecie?. OdOdpozdrawiam! ije
 
Report to moderator   Logged Logged  
  The administrator has disabled public write access.
#752
elka-one (Visitor)
Click here to see the profile of this user
Birthdate:
mansion and house Poduszka (wyj?tkowo proza)  
I o to chodzi Odpozdrawiam W klimacie grozy? - tak. Ale w relacjach autor - czytelnik, czytelnika wpuszcza si? w maliny, mówi?c na koniec: Wystrzegaj si? czytelniku TEJ ulicy! - Której? Której?? Której??! - pyta spanikowany czytelnik biegaj?c w kó?ko. ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) No - je?li o to chodzi? :-D To Twoja opowie?? przecie?. OdOdpozdrawiam! ije Oni s? wsz?dzie!!! e-o
 
Report to moderator   Logged Logged  
  The administrator has disabled public write access.
#753
Ije (Visitor)
Click here to see the profile of this user
Birthdate:
mansion and house Poduszka (wyj?tkowo proza)  
elka-one < This e-mail address is being protected from spam bots, you need JavaScript enabled to view it napisa?a: I o to chodzi Odpozdrawiam W klimacie grozy? - tak. Ale w relacjach autor - czytelnik, czytelnika wpuszcza si? w maliny, mówi?c na koniec: Wystrzegaj si? czytelniku TEJ ulicy! - Której? Której?? Której??! - pyta spanikowany czytelnik biegaj?c w kó?ko. ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) No - je?li o to chodzi? :-D To Twoja opowie?? przecie?. OdOdpozdrawiam! ije Oni s? wsz?dzie!!! e-o ? ?aaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i!
 
Report to moderator   Logged Logged  
  The administrator has disabled public write access.
Go to top Post Reply
Powered by FireBoardget the latest posts directly to your desktop
 

Polls

I'm going to:
 

Who's Online

We have 8 guests online

Pozycjonowanie wymiany linkami Wanny teledyski disco polo drukarki etykiet kasetony reklamowe
which magazine advice for parents guitar dating myszki optyczne Koluszki kredyt dla firmy Garnitury instrumenty muzyczne